pixabay.com

“Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał, wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny,zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: „Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta” (Rdz 2, 21-23)

Ta komplementarność opisana w Księdze Rodzaju jest dwupoziomowa, zachodzi bowiem na płaszczyźnie działania, ale przede wszystkim – bycia. Jak pisał Jan Paweł II, dopełnianie się ma dotyczyć przede wszystkim obustronnej pomocy w byciu człowiekiem. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna nie mogą siebie zrozumieć przed podjęciem próby zrozumienia płci przeciwnej. Płeć ma charakter relacyjny, co oznacza, że kobiecość niejako odnajduje się w obliczu męskości.

Komplementarność a piękno

Rozważając zagadnienie kobiecości nie sposób pominąć zagadnienie piękna. Rozumienie tego pojęcia zmieniało się na przestrzeni wieków. Tutaj jednak chciałabym powołać się na rozszerzoną definicję piękna autorstwa Jacquesa Maritaina zaproponowaną przez Milenę Banasiak, która wyróżnia piękno transcendentalne (przysługujące każdej istocie ze względu na fakt istnienia), piękno kategorialne (rozpatrywane w ramach danego rodzaju, byt pozbawiony braków byłby piękny, ponieważ mógłby realizować swój cel) oraz piękno estetyczne (zależne od indywidualnych preferencji).

Dziś ideał piękna wyznaczają media. Choć dążenie do jego osiągnięcia może motywować do działania, częstszy wydaje się efekt odwrotny. Prawie żadna kobieta nie jest w stanie doścignąć perfekcyjnego obrazu ciała pokazywanego przez środki masowego przekazu. Często pojawia się fałszywe przekonanie, że jedynym “gwarantem” komplementarności wspomnianej w poprzednim akapicie jest jego osiągnięcie, co prowadzi do frustracji, a w skrajnych przypadkach nawet do depresji.

pixabay.com

Niepełnosprawność a piękno

Zdecydowanie częściej uwarunkowania do bycia takim “skrajnym przypadkiem” obserwujemy u kobiet niepełnosprawnych. W moim odczuciu niepełnosprawność ma wpływ na tożsamość, dlatego używam określenia “kobiety niepełnosprawne”, a nie “kobiety z niepełnosprawnością” sugerujące, jakoby stanowiła ona wyłącznie element w tle. Tymczasem, choć często związane z nią doświadczenia bolą, niewątpliwie wpływają na to, jakim człowiekiem jesteśmy.

Nie dość, że w przypadku kobiet niepełnosprawnych doścignięcie ideału jest praktycznie niemożliwe, to jeszcze niepełnosprawność oddala je od przeciętności. Dysfunkcje powodują, że ich ciała daleko odbiegają od społecznie przyjętych standardów. W takich wypadkach niekiedy trudno myśleć o sobie jako o kimś pięknym transcendentalnie. Piękno kategorialne zostaje bowiem zanegowane, a o pięknie estetycznym w zasadzie się nie mówi. Owa negacja prowadzi do powątpiewania we własną kobiecość.

Kobiecość i piękno w niepełnosprawności

Jak zatem patrzeć na siebie jako na kobietę, i to w dodatku piękną? Przede wszystkim nie traktować dysfunkcji jako braku uniemożliwiającego realizację celu. Poza tym nie zapominać, że obok piękna ciała funkcjonuje również piękno duszy, o którym możemy przeczytać choćby u św. Tomasza z Akwinu. A w końcu, zgodnie z zasadą komplementarności, dążyć do zrozumienia mężczyzn. Mężczyzn, którzy w końcu nas też zrozumieją.

A co najważniejsze – uśmiechnąć się!

autor: Anna Ślebioda

Bibliografia

Banasiak, Milena. Piękno jako wartość subiektywna i obiektywna. http://katedra.uksw.edu.pl/posiedzenia/17pos.htm.

Maritain, Jaques. Art and scholasticism. https://maritain.nd.edu/jmc/etext/art.htm

Anna Ślebioda

Anna Ślebioda – naukowo zajmuje się kobiecością w niepełnosprawności, pracuje nad rozprawą doktorską “Niepełnosprawność kobiety w świetle filozofii Krzyża Edyty Stein”, współpracuje z Centrum Badań im. Edyty Stein. Tłumaczka i blogerka. Kocha książki i ludzi.

Prowadzi blog “Moherowa Feministka”.

https://web.facebook.com/feministkaducha/

Komentarze