pixabay.com

Stany depresyjne podczas okresu jesienno-zimowego to normalne dolegliwości, które dotykają wielu z nas. Wprawiają nas w coś w rodzaju ciągłego niezadowolenia i przygnębienia. Tym samym odbija się to na naszych relacjach z rodziną, przyjaciółmi i ze znajomymi w pracy. Co jest przyczyną zimowej chandry i jak sobie z nią radzić?

Podstawowym składnikiem z którego powstaje to „chandrowe” danie jest brak światła. A my sami podczas jego trawienia stajemy się melancholijni, bezsilni i pełni negatywnych emocji. Dlaczego tak się dzieje?

Przyczyny chandry

Światło dostarcza nam między innymi witaminę D i sprawia, że świat staje się piękniejszy. W pogodny dzień więcej się uśmiechamy, częściej wychodzimy na zewnątrz. Nasze życie zaczyna nabierać rozpędu, a my sami mamy energię do działania. Dlatego też w okresie wakacyjnym tak często zdarza nam się przeżywać wakacyjną miłość.

Ale nie tylko światło ma nas taki wpływ. Są to również zdarzenia, które odbiły się na naszej psychice w sposób negatywny. Zalało ci mieszkanie, znajomi nie przyszli na twoją imprezę, dostałaś naganę w pracy, zdradzono cię lub okłamywano. Jedyne o czym marzysz to ciepłe łóżko, czekolada, filmy i najchętniej nie wychodziłabyś przez najbliższy miesiąc z domu. Jest to zrozumiałe. Każdy ma prawo do złych dni. Jednak jak sobie w tym czasie radzić, żeby nasz stan przygnębienia nie przerodził się w poważne zachwiania naszej psychiki?

Sposoby na zimową chandrę

Pamiętaj o ich odpowiednim zbalansowaniu. Przede wszystkim odpoczywaj. Jeśli nie masz na coś ochoty, to tego nie rób. Zamień to natomiast na coś, co sprawia ci przyjemność i pozwoli ci przez chwile zapomnieć o złym samopoczuciu. To działa.

Po pierwsze, zadbaj o odpowiednią dawkę energii.

Jest ci ona w tym okresie szczególnie potrzebna. To dzięki niej będziesz miała siłę na cały dzień. Jak się do tego zabrać? Są różne sposoby. Siłownia, basen, spacery, bieganie, taniec, podróże i tak dalej. Każdy taki wysiłek dostarczy ci tego co niezbędne czyli endorfiny. Dzięki nim staniesz się radośniejsza i gotowa do dalszego działania.

Po drugie, każdego dnia oddaj się swojej ulubionej przyjemności.

Przynajmniej na chwilę. Uwielbiasz jeść chipsy? Zjedz je. Masz ochotę potrenować nowe sposoby robienia makijażu? Do dzieła. Kochasz oglądać komedie romantyczne? Znajdź swoją ulubioną i zadbaj o odpowiedni nastrój. Możesz do tego użyć np. świeczek zapachowych lub kolorowych światełek. Wszystkie chwyty dozwolone! Chcesz zjeść kolację w ulubionej knajpce? Idź, choćby sama za swoją ulubioną książką. To są tylko przykłady. Sama najlepiej wiesz co sprawia ci najwięcej przyjemności.

pixabay.com

Po trzecie, poświęć więcej czasu swoim znajomym, rodzinie.

Zacznij wychodzić na miasto. Rozmawiaj, baw się. Po prostu spędzaj czas z najbliższymi, którzy na pewno podniosą cię na duchu i zadbają o to byś poczuła się lepiej. Jeśli nie chcesz wychodzić, ponieważ źle się czujesz, czy po prostu masz ten okres kiedy wszyscy wyglądają lepiej niż ciebie. Nic straconego. Zaproś najlepszą przyjaciółkę do siebie i spędźcie ten czas razem.

Po czwarte, podróże.

To jeden z najlepszych dostarczycieli endorfin. Sam fakt przebywania w innym miejscu, niż dotychczas wzbudza poczucie radości. Weź kilka dni urlopu i zafunduj sobie mały odpoczynek dla samej siebie. A przecież nic tak dobrze na nas nie wpływa, jak obcowanie pośród natury z dala od zgiełku wielkich miast i zanieczyszczonego powietrza.

Po piąte, idź na zakupy.

Kup sobie to, na co tyle zbierałaś. Radość gwarantowana. Może to być nowa para butów, która sprawi że twoje nogi będą wyglądać olśniewająco. Albo seksowna sukienka, która podniesie ci twoje własne poczucie wartości. Wszystko co tylko chcesz. Co sprawi, że zapomnisz o złym samopoczuciu i poczujesz się dobrze.

W tym okresie niczego sobie nie odmawiaj i nie odkładaj na potem. Z prostej przyczyny: będziesz sfrustrowana. Najlepiej bez planowania. Działaj spontanicznie. Pozwoli ci to uniknąć poczucia rozczarowania. Radość sama przyjdzie, gdy uda ci się zrobić coś niespodziewanie.

Agata Litwin

Komentarze