Jak zostałam aktorką. Poznaj moją historię!

Aktorką zostałam przez przypadek…

„Świat teatrem gra wszytko, aktorowie wszędzie. Kto nie gra, może patrzeć, ale płacić będzie” W. Szekspir

Taką sentencję przeczytałam w kalendarzu, będąc nastolatką. Wisiał w kuchni, taki najzwyklejszy, z codziennie zdzieranymi kartkami.

Uzmysłowiłam sobie wtedy, że nie chcę być widzem.

Po prostu nie stać mnie na bycie widzem!

Muszę być aktorką w teatrze mojego życia. Bo spektakl trwa… to albo coś robię, albo tylko oglądam. Ale za co? I wogóle, to co to za frajda tylko patrzeć, jak można coś konstruktywnego zrobić?

Tak więc wielki Szekspir został moim pierwszym coachem

jak zostalam aktorką

Jest tak, że dajemy się porwać nurtowi życia z poczuciem braku wpływu na rzeczywistość. Doskonale jako obserwatorzy wiemy, jak powinni zachowywać się inni, co powinni zrobić lepiej. Oceniamy z perspektywy publiki, gwiżdżemy albo bijemy brawo. Rozparci w fotelach albo narzekający na niewygodę pozycji – w zależności od nastroju.

Obserwator żyje z poczuciem, że to, co mogę, to pogadać sobie. Oczekując, że inni mają mnie zadowolić, sprawiać mi przyjemności, niespodzianki, dbać o mój dobry nastrój. Trudne zadanie dla aktora, który wkłada wysiłek w swoją pracę. A dla widza ciągle jest źle, bo ten wie najlepiej, co aktor powinien i wytknie błąd w jednej zagranej źle scenie. Ale sam nic nie zrobi. Nie zagra, nie udowodni, że można lepiej. To już za trudne. Zresztą, zapłacił przecież, to wymaga od innych. Roszczeniowość przy braku własnego zaangażowania – jak częsty jest to wybór wśród ludzi!

Albo poczucie niemocy, poczucie skazania na bycie tylko widzem. Przekonanie, że ja i tak się nie nadaję do kreowania przedstawienia. Brakuje mi umiejętności, pewności siebie, poczucia własnej wartości. Bo od dziecka słyszałam, że muszę słuchać innych, że sama nie dam rady, że taki mój los. Więc pokornie oglądam jak inni żyją, tworzą, zmieniają… Zazdroszczę, ale… nie wstanę z miejsca. Lęk potrafi nieźle sparaliżować…

Uwaga! Z tego, co wiem, aktorzy również doświadczają uczucia stresu, lęku przed niepowodzeniem. Wkładają wysiłek i angażują się w projekty, w których biorą udział. Ze świadomością popełnienia błędu, wiedząc, że będą oceniani przez widzów. A jednak działają. Mimo stresu. Mimo komentarzy. Mimo ryzyka porażki.

Zostałam aktorką. W teatrze własnego życia

Czasem mi klaszczą, czasem gwiżdżą. Parę osób wyszło z sali, nie chcą mnie znać. Inni stali się moimi fanami.

Najważniejsze to dawać z siebie wszystko, co najlepsze.

Gram tak, jak czuję. Cały czas się uczę i rozwijam warsztat. I mam wpływ na to, jak przebiega moje życie. Jak wygląda mój świat.

Zachęcam!

Zostań aktorką i reżyserką swojego życia!

Komentarze