zajęcia fitness

Zajęcia fitness. Twoje policzki płoną, misternie ułożone włosy rozsypują się na wszystkie strony. Przesiąknięte do suchej nitki dresy odrzucają na samą myśl o ich dotknięciu. Koszulka podobnie. Trzęsą ci się nogi, ledwo możesz się utrzymać. Marzysz tylko o tym, aby w końcu usiąść i dopić te pół litra wody, które na ciebie czeka.

 

Brzmi znajomo? Mam nadzieję, że tak. Zajęcia, które zachęcają każdą kobietę do pracy nad swoja sylwetką. Które dają ci największy wycisk. Ale i największą przyjemność.

 

Mocy przybywaj

Prawdziwe zajęcia fitness są trudne. Męczące. Wymagają już znajomości podstawowych kroków, koordynacji, dobrej wydolności i fizycznej wytrzymałości. Nie wystarczy determinacja; nieprzygotowany organizm, niestety, odmówi ci posłuszeństwa. Trzeba podążać za tempem, zapamiętywać schematy, powtarzać je, oddychać. Zmuszać swoje ciało do ponownego wykonania męczącego mięśnie ruchu. I kolejny raz. I kolejny. Aż nie będzie w stanie poruszyć się bez bólu. O oddychaniu, z kolei, czasem się zapomina. A przecież ono pomaga. Dostarcza tej niezbędnej siły, której z każdą następna kombinacją nam ubywa. Daje energię i uśmierza ból. Niezależnie czy to będzie tbc, anty-cellulit, czy zumba. Pamiętam pewne zajęcia interwałowe, które dosłownie powaliły mnie na kolana. Interwał wiąże się z wykonywaniem serii ćwiczeń na zmianę, przeplatając te mniej obciążające z tymi o większej intensywności. Prawie nie ma w nim przerw. Po pół godzinie ćwiczeń na nogi i pośladki nie byłam w stanie bez oporu wykonać jednego kroku.

 

Na interwale bez kondycji nie dasz rady. Kondycji, której najważniejszym komponentem jest wytrzymałość mięśniowa. Gdzie nie marzysz o niczym innym, jak o skończeniu ruszania tą najcięższą na świecie nogą. Ale tak naprawdę warto nią wtedy ruszać. Bo w końcu pojawi się moment, w którym już nie zrezygnujesz. Który będzie najgorszy do przejścia, ale który cię wzmocni. Zbudujesz swoją kondycję, wzniesiesz się na wyżyny możliwości. Osiągniesz euforię biegacza (runner’s high). I rzeczywiście będziesz high, bo dzięki niej czujesz się lekka. Możesz i chcesz pracować dalej. Po pokonaniu najtrudniejszego wysiłkowo momentu ćwiczeń, przez który wiele organizmów polega, ty będziesz królować. I dostaniesz nagrodę w postaci dawki energii do kolejnych morderczych ćwiczeń.

 

Wycisk psychiki

Runner’s high działa zdumiewająco dobrze na naszą motywację. Pokazuje, że jesteś zdolna wykonać wszystko, co sobie założysz. Nawet jeśli wcześniej wydawało ci się, że to niemożliwe. I daje ci to przyjemność. Ale bez uprzednio przygotowanego organizmu po prostu go nie osiągniesz. Nie będziesz w stanie. Albo zajęcia fitness nie będą wystarczająco wymagające i długie, aby ci to umożliwić. Będą za mało intensywne. W obu przypadkach jednak kluczem do własnego rozwoju i sukcesu jest kondycja.

running high

 

Mocny trening, oprócz wycisku fizycznego, da ci jeszcze ogromną ilość myśli. Nasza euforia biegacza zachęci do następnego spotkania ze sportem. Wydzielane endorfiny wprawią cię w dobry nastrój, dzięki któremu polubisz uczucie obolałych mięśni. Każde zajęcia będziesz traktować jak okazję do poprawy swojej sylwetki, zadbania o siebie. Weźmiesz do serca słowa instruktorki mówiącej o codziennej umiarkowanej aktywności fizycznej, angażowaniu w ćwiczenia wszystkich partii ciała. Podczas zajęć będziesz się sama napędzała do pracy, bo przecież przyszłaś tu dla własnej przyjemności. A im większa będzie intensywność treningu, tym bogatsze będą twoje sportowe przemyślenia.

Właśnie takie są prawdziwe zajęcia, na których dostajesz największy wycisk. Zmuszają do ciężkiej pracy, obfitującej w korzyści fizyczne i psychiczne. Nie wyjdziesz z nich obojętna. Twoje ciało będzie pamiętało. Umysł będzie podsyłał kolejne myśli, pomysły, będzie motywował. A po dłuższej chwili zobaczysz efekty. I już nigdy z nich nie zrezygnujesz.

 

Autor: Gabriela Alicja Bończyk

Komentarze