Gdzie zaczyna się zdrowie? Przeczytaj teraz!

Oto jest zagadka! Na pewno w ciele. Zdrowie jest nierozerwalnie związane z psychicznym i fizycznym funkcjonowaniem ciała. Nasze samopoczucie wynika z tego, czy doświadczamy komfortu w codziennym życiu, nic nas nie boli, nie strzyka, nie rwie…

Ale również, czy mamy chęć do życia, działania, czy czujemy senność, zmęczenie. Zależy od naszych myśli o nas samych, od poczucia panowania nad swoim życiem, ilości doświadczanego stresu, złości i gniewu na otaczającą rzeczywistość…

Wiele chorób wynika z chronicznego doświadczania nieprzyjemnych uczuć i stresu.

Astma, zawały, wrzody żołądka – to chyba najpopularniejsze konsekwencje zdrowotne życia pod napięciem.

Również brak ruchu czy złe nawyki żywieniowe wpływają na organizm i tym samym na samopoczucie i zdrowie.

Na zdrowie mają wpływ nawyki, styl i sposób życia, a także doświadczane uczucia

Tak, są też przypadki losowe, niezależne od naszej woli i chęci, które sprawiają, że chorujemy.

I właśnie dlatego dobrze jest znaleźć centrum dowodzenia naszego zdrowia!

A jest nim… Głowa!

Zdrowie zaczyna się w głowie!

Gdzie zaczyna się zdrowie?

To, co możemy zrobić dla swojego samopoczucia, polepszenia stanu organizmu, czyli zdrowia, to zaangażować swoje myśli.

Żeby zacząć ćwiczyć, żeby przejść na dietę, wybrać się do lekarza i na badania, leczyć według wskazówek specjalistów – potrzebujemy motywacji.

A ta jest w głowie.

Jeśli doświadczamy stresu, niepokoju, niezadowolenia, nie radzimy sobie ze złością, potrzebujemy zmienić sposób patrzenia na nas samych, nasze problemy, otaczający świat!

Poczucie zdrowia, zadowolenia, dobrostanu, to w dużej mierze stan umysłu!

Oczywiście nie mam magicznej mocy, która sprawi, że to, co mnie stresuje zniknie z życia, kiedy przestanę o tym myśleć (a szkoda!). Jednak mogę nauczyć się inaczej o tym myśleć! Szukać rozwiązań, podejmować inne niż do tej pory działania. Mogę się zmotywować do zmian w życiu! Nauczyć radości z bycia w tu i teraz. Wdzięczności za to, co dał mi świat.

Zdrowie zaczyna się w głowie. W moim myśleniu. Zależy od mojej motywacji do zmian, od mojej konsekwencji i wytrwałości w działaniu.

I nawet jeśli choroba przyplątała się bez mojego „chcenia” , to mogę mieć wpływ na swoje samopoczucie w czasie jej trwania.

Tak, tak, czasem to trudne. Wymaga wysiłku zmiany nawyków i przekonań.

Jest jednak możliwe.

Czasem wystarczy spisać listę swoich lęków, wyrzucić je z siebie. zrób to, a poczujesz ulgę.

Czasem wystarczy nauczyć się prawidłowo oddychać i uspokajać ciało.

Czasem dostrzegać to, co dobre wokół mnie. Czasem odejść od tego, co mi nie służy, dokonać zmiany.

Czasem wystarczy wyprostować plecy, pomalować usta czerwoną szminką i być pewną siebie.

A być może trzeba wybrać się do specjalisty, który pomoże w zarządzaniu własną głową: psychologa, terapeuty, coacha…

Jest tyle możliwości!

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Następny artykułKiedy najlepiej rozpocząć naukę języka obcego?
Monika Szadkowska
Terapeutka, coach, autorka książek "Fenomen Kobiecości" i "Chcę Mieć Dziecko". Na co dzień pracuje z kobietami w trudnych sytuacjach życiowych. Pisze artykuły, tworzy warsztaty. Realizuje się w pracy z ludźmi i dla ludzi. Prywatnie – mama trójki uroczych dzieci, lubiąca wycieczki za miasto i dobrą literaturę.