fotolia, Yeko Photo Studio

Rozwód to sytuacja, która często nas boli, gdy czujemy się oszukani, zawiedzeni i zdradzeni. Bo przecież miało być „aż do śmierci”. Czasami zdarza się też tak, że daje poczucie ulgi, uwolnienia się z toksycznego związku. Wreszcie możemy zacząć nowe życie! Tylko że to są emocje, które dotyczą nas dorosłych, osoby w pewien sposób mające wpływ na sytuację albo za nią odpowiedzialne. A co wtedy dzieje się z dziećmi?

Sytuacja, kiedy dwoje dorosłych ludzi postanawia się rozstać, dla nikogo nie jest łatwa. Dorośli przeżywają złość, frustrację, poczucie skrzywdzenia, mogą czuć się oszukani przez współmałżonka, który chce odejść. Ten, który zdecydował się na odejście i rozwód również przeżywa całą gamę uczuć. Coś mu nie pasowało w związku, czegoś brakowało, może znalazł nową miłość. Może ma wyrzuty sumienia, że zostawia przeszłość? Życiowych historii i powodów rozstań jest wiele.

Jednak dwoje dorosłych ludzi jest w stanie lepiej poradzić sobie z emocjami, z poczuciem porażki, łatwiej im zacząć „nowe życie”. Czasem potrzebują czasu i wsparcia, żeby poukładać swoje sprawy w nowych okolicznościach. Jednak mają jeden atut: są dorośli. Podejmują decyzje i ponoszą ich konsekwencje.

Rozwód jest trudny dla dziecka

Wynika to z kilku ważnych czynników.

Rozwód, rozstanie rodziców jest szczególnie trudne dla ich wspólnego dziecka.

Czasami eksmałżonkowie mają poczucie, że wraz z końcem małżeństwa kończy się ich świat. A co dopiero świat dziecka.

Dziecko czuje się najbezpieczniej, kiedy ma przy sobie mamę i tatę. Jeśli nawet między rodzicami relacje nie były najlepsze, to obecność obojga dawała poczucie bezpieczeństwa, szczęścia.

Kiedy w domu zaczynają się między rodzicami kłótnie, spory, jedno z rodziców chodzi smutne, płacze, drugie coraz rzadziej w domu przebywa – dziecko może mieć poczucie, że jego bezpieczny świat psuje się przez niego. Może źle coś zrobiło? Nie tak się zachowało? Dzieci często biorą na siebie winę za sytuację w domu. Boją się przyszłości jeszcze bardziej niż dorośli. Boją się, że zostaną same, że nikt ich nie przytuli, nie pocieszy, nie porozmawia z nimi. Skoro jednego rodzica nie ma, to jaka jest gwarancja, że i ten drugi nie zniknie?

W dzieciach pojawia się lęk przed odrzuceniem i samotnością

Chciałyby cofnąć czas do momentu, kiedy mama i tata byli razem. A to niemożliwe…

Z całym przekonaniem chcę podkreślić, że nie jest tak, że należy utrzymywać małżeństwo ze względu na dziecko. Jeśli dorośli ludzie źle się ze sobą czują, przestali się kochać, brakuje między nimi porozumienia i szacunku… Jeśli rozminęły się ich życiowe potrzeby i oczekiwania… Jeśli w rodzinie ma miejsce przemoc i próby naprawienia tych sytuacji nie przyniosły skutku – lepiej się rozstać.

To, co trzeba koniecznie zrobić, to zadbać o to, żeby przez sytuację rozwodu rodziców bezpiecznie, łagodnie i spokojnie przeprowadzić dziecko.

Co możesz konkretnie zrobić, żeby pomóc dziecku w przypadku rozwodu rodziców?

pixabay.com

Rozmawiaj z dzieckiem o sytuacji

Czasami rodzice myślą, że dziecko, które bawi się spokojnie w swoim pokoju klockami, albo gra na smartfonie jest tak pochłonięte swoimi sprawami, że nie wie, co dzieje się między rodzicami. I dorośli dziwią się później nietypowym zachowaniom dziecka jak nagła agresja lub zamknięcie się w sobie. Dziwią się brakowi apetytu lub nadmiernemu objadaniu się. Dorośli zajęci swoimi kłótniami „przegapiają” fakt, że dziecko się boi. I nikt z nim nie rozmawia. Nawet małe, kilkuletnie dziecko potrzebuje wsparcia, rozmowy, wyjaśnienia mu, co się dzieje. Dlaczego tata już nie wraca do domu na obiad, dlaczego mama płacze (może przeze mnie – myśli dziecko w obu tych sytuacjach).

Dlatego warto usiąść z dzieckiem, wziąć je na kolana lub jak jest starsze przytulić na kanapie i powiedzieć wprost o tym, że rodzice mają problem ze wspólnym byciem razem. Dlatego będą mieszkać oddzielnie. Musimy mu powiedzieć, że zrobimy wszystko, żeby czuło się bezpiecznie.

Taka rozmowa, a raczej rozmowy pozwolą dziecku wyrzucić z siebie lęki, oswoją z sytuacją. Dziecko poczuje, że jest ważne, bo o trudnych sprawach rodzic z nim rozmawia. Oczywiście nie chodzi o to żeby mówić o wszystkim i czynić z dziecka swojego powiernika. Jak przeżywacie trudne emocje, to przegadajcie je z kimś w swoim wieku. Nie obciążajcie dziecka swoimi problemami i emocjami.

Zapewnij dziecko o swojej miłości i obecności w życiu

To jest punkt obowiązkowy dla obojga rodziców!

Ten rodzic, który odchodzi i przestaje mieszkać z dzieckiem, ale chce mieć z nim kontakt, musi koniecznie je zapewnić o swojej miłości i potrzebie spotkań. „Będę w twoim życiu, choć będę mieszkał gdzie indziej. Będę się z tobą spotkał, dzwonił do ciebie. Pomogę ci w twoich kłopotach. Razem rozwiążemy problem, z którym się do mnie zwrócisz” – to bardzo ważne komunikaty. Potem trzeba dotrzymać słowa i uczestniczyć w życiu dziecka, ale o tym za chwilę.

Rodzic, przeważnie mama, która zostaje z dzieckiem, również musi z nim rozmawiać i zapewnić o swoim uczuciu. Wspierać dziecko, dawać mu swoją cierpliość i swój czas. Mimo tego, że sama przeżywa rozstanie i być może boi się przyszłości. Dla dziecka ma być ostoją i przystanią. Nie chodzi o to, żeby ukrywała swoje uczucia i lęki, choć tu znaczenie ma wiek dziecka. Małemu dziecku lepiej nie mówić o tym, że się boi, bo ono jeszcze bardziej się wystraszy. Nastolatkowi można powiedzieć „boję się, ale nie martw się, dam radę, będzie dobrze, przy mnie jesteś bezpieczny”.

pixabay.com

Nawet po rozwodzie dziecko potrzebuje mamy i taty

To trudny temat. Zwłaszcza dla mam, które zranione odejściem męża czują do niego ogromny żal, złość, frustrację. Zranione, z poczuciem skrzywdzenia w pierwszym odruchu chcą odseparować od niego dziecko. Dość często wygrywa postawa „nie chcesz być ze mną, wolałeś inną, nie będziesz widział naszego dziecka” albo: „skoro tak mnie traktujesz, to ja ci pokażę, co znaczy tęsknota – teraz ty potęsknisz za dzieckiem”. I utrudniają spotkania dziecka z ojcem. Niestety dość często spotykaną sytuacją jest też mówienie dziecku o tym „jak mnie zranił twój ojciec, jakim jest złym człowiekiem, jak on tak mógł mnie potraktować…” W takich momentach zraniona i pełna emocji eksmałżonka, która nie radzi sobie z emocjami i sytuacją porozwodową przelewa emocje na dziecko. To duży błąd. Lepiej poszukać wsparcia dla siebie i u profesjonalisty, na sesjach z psychologiem odreagować sytuację i nauczyć się funkcjonować na nowo. Z nadzieją na lepsze życie po rozwodzie.

Podobne podejście mają niestety również ojcowie „twoja matka jest taka, taka i taka…” – takie komunikaty, które dają dorosłemu ulgę, bo pozbywa się frustracji bardzo szkodzą i obciążają emocjonalnie dziecko. Jest mu trudniej.

To od dorosłych wymaga się dorosłego i odpowiedzialnego kierowania swoim życiem i radzenia sobie z uczuciami. Ma sobie poradzić sam, przy pomocy rodziny, przyjaciół czy psychologa. Nie wolno obciążać tym swojego dziecka.

Nastawianie dziecka przez rodziców negatywnie do siebie nawzajem jest chyba najczęstszym błędem popełnianym przy rozstaniach. A przecież rozwód nie musi oznaczać znienawidzenia rodzica/rodziców przez dziecko.

To, że po odejściu ojca, dziecko nadal go potrzebuje, jest oczywiste. Zdarza się, że ojcowie wraz z odejściem od żony tracą zainteresowanie dzieckiem. Trudno na to coś poradzić, nie zmusimy ojca do kontaktu ani tym bardziej do okazania dziecku miłości i wsparcia.

Warto jednak mieć na względzie, że jeśli obiecam dziecku, że się z nim zobaczę, że do niego/po niego przyjadę, to to zrobię! Konsekwentnie, odpowiedzialnie, z miłością. Tak, żeby moje dziecko wiedziało, że mimo że nie jestem z jego mamą, to nadal jestem z nim. Dla niego. Nadal jego uczucia i potrzeby są dla mnie ważne. I w miarę możliwości i ustalonych reguł je zaspokajam.

Rozwód jest ogromną zmianą i traumatycznym wydarzeniem w życiu rodziny, która tą rodziną być przestaje.

Mąż i żona przestają być małżonkami. Nie przestają być jednak rodzicami

I jako odpowiedzialni dorośli mają obowiązek zadbać o to, żeby ich rozstanie było jak najmniej bolesne dla dziecka. Żeby ono nie zatraciło poczucia bezpieczeństwa, poczucia własnej wartości. Żeby jego życia nie zdominował lęk.

PS. Jak przyprowadzacie dziecko do psychologa, to pamiętajcie, że sami też powinniście korzystać z tego, co mówi psycholog i wdrażać to w życie. Dla dobra Waszego dziecka.

autor: Cezary Szadkowski

Cezary Szadkowski

Cezary Szadkowski

psycholog, pracuje w Poradni Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży. Mąż i ojciec.

Pasjonat sportu, zwłaszcza piłki nożnej.

 

 

 

Komentarze