pixabay.com

Prezenty mają magiczną moc. Zapewne każdy z nas wie, co znaczy otrzymać wymarzony prezent. Trafiony prezent ma przecież w sobie moc wzbudzania wielu przyjemnych uczuć: radości, dumy, wdzięczności, miłości, satysfakcji, pewności siebie, podziwu, zachwytu, wzruszenia. Dla dzieci zaś bycie obdarowywanym ma szczególną wartość

Prezenty umacniają więzi między dzieckiem a darczyńcą, pomagają mu dookreślić swoje potrzeby, a tym samym lepiej poznać samego siebie. Budują siłę i tożsamość dziecka. Ile dobrego może się zdarzyć przy okazji wręczania prezentu!

Ale jak to zrobić, by to, co dobre przeważyło i wypełniło dziecięce serduszka? Bez wątpienia rozpoznanie dziecięcych potrzeb, znalezienie odpowiedniego prezentu i wręczenie go w odpowiedni sposób to sztuka. Sztuką jest również pomaganie dziecku w radzeniu sobie z emocjami narastającymi wokół wymarzonych prezentów i… niespełnionych marzeń. Wspólnie zgłębimy jej tajniki.

Ukryte pragnienia w małych serduszkach

W dziecięcych serduszkach rodzą się wizje tego, czego potrzebują ich właściciele, co może sprawić im radość. Aby prezent rzeczywiście był zmaterializowaniem tego dziecięcego wyobrażenia niezbędne jest dotarcie do tego często ukrytego pragnienia. Najlepiej służą temu celowi oczy, uszy i usta. Naszym zadaniem jest, więc uważnie obserwować, słuchać i czasami pytać. Potrzebujemy się przecież dowiedzieć, czym fascynuje się dziecko, czego potrzebuje, jakie lubi kolory, jakie smaki, o czym marzy. Również przyda się wiedza o tym, za czym nie przepada i czego nie lubi. Taka zabawa w „detektywa” właściwie powinna trwać nieustannie, bo przecież dzieci, jeszcze bardziej niż dorośli, niestrudzenie zmieniają się w swoich ekscytacjach i pragnieniach.

List do świętego Mikołaja

Pisanie przez dzieci listów do świętego Mikołaja jest według mnie piękną tradycją. To również wspaniała okazja dla rodziców do poznawania potrzeb własnych dzieci. Dla dzieci zaś do uzyskania większej samoświadomości. Sporządzanie listy swoich potrzeb to również bardzo ważna lekcja tego, jak „odraczać gratyfikacje”, czyli tego, jak poczekać na coś miłego, poradzić sobie z tym, „że dostanę coś później”. A to ważna umiejętność.

List może mieć różne formy. Na przykład może być

– Spisany przez osobę dorosłą

– Narysowany przez dziecko

– Napisany przez dziecko

Warto zadbać o wspólne wrzucenie takiego listu do skrzynki (podobno na poczcie są setki takich listów zaadresowanych do świątecznego brodacza) lub owiane magią wyłożenie go na parapet.

pixabay.com

Czego uczą nas prezenty

Dzięki wręczaniu prezentów z pewnością możemy lepiej poznać obdarowywane dziecko. Ale również i siebie!

Niezbędne jest mianowicie zadanie sobie samemu pytania: „Na czym mi, rodzicowi zależy?” Czy chcę, aby moje dziecko dzięki podarunkowi: Uczyło się? Rozwijało? Miało radość? A może i jedno i drugie? Czy chcę je zaskoczyć? A może spróbować wzbudzić nową fascynację? A może chcę dać dziecku to, o czym zawsze marzyłem, a sam nigdy nie dostałem? W takiej sytuacji być może warto kupić ten prezent dla siebie lub wpisać go na własną listę prezentów.

Pięć języków miłości

Tak naprawdę prezenty są sposobem na wyrażanie miłości. Według zaś jednej z moich ulubionych koncepcji miłości, każdy człowiek odbiera miłość w jednym z pięciu języków. Wyrazem miłości dla jednego może być ofiarowanie dotyku, dla innego wyznania miłości, poświęcony czas, materialny prezent, a jeszcze dla innej osoby wyrazem miłości może być udzielenie pomocy w ważnej sprawie.

Warto pamiętać o tych pięciu językach, poszukując najlepszego sposobu okazywania uczucia dziecku. Pod choinkę prócz materialnego prezentu można wręczyć dziecku własnoręcznie zrobiony talon np. na wspólne wyjście do kina najlepiej na wybrany przez dziecko film, na masaż, oczywiście zrobiony przez pozostałych członków rodziny, liścik miłosny etc.

Opakowanie…

Opakowanie jest tako samo ważne jak sam prezent! Dzieci uwielbiają rozpakowywać prezenty. Duża ilość kolorowych, szeleszczących papierów, wstążeczek, kokardek sprawia im wiele radości. Hm… Czy tylko dzieciom?

Warto pamiętać, aby dać dziecku szansę otworzyć samodzielnie prezent zapakowany w najbardziej zawiły sposób (co może trwać dobrych kilka minut). Oczywiście możemy służyć jako asysta podająca malcowi dziecięce nożyczki. W ten sposób wspieramy przecież dziecięcą samodzielność i pewność siebie.

pixabay.com

Dziecięce emocje a prezenty

Przed Świętami Bożego Narodzenia zewsząd dochodzą nęcące odgłosy zabawek, na wystawach kolorowe lalki, samochody, układanki, książki i gry. W telewizji, radio reklamy wymarzonych zabawek. Zdarza się, że dzieci zaczynają czegoś bardzo chcieć. Nie radzą sobie z własnymi emocjami, ze zbyt dużą liczbą bodźców. Proszą, płaczą, krzyczą, szantażują. W takich sytuacjach niejeden rodzic również poddaje się emocjom, nie wie, jak reagować, by załagodzić, by wyciszyć i równocześnie nie zranić dziecka. Na sytuacje, w których nie decydujemy się, z różnych powodów, kupić dziecku danej rzeczy polecam Zeszycik potrzeb – „Rozumiem, że bardzo chcesz mieć ten samochód. Podoba Ci się to, że tak szybko jeździ. Nie kupimy go, ponieważ nie mam pieniędzy (tu należy podać realny powód), ale wiesz, co zrobimy? …. Napiszemy, że bardzo go chcesz i Ci na nim zależy.” Jeśli nie zamierzamy kupować dziecku danej rzeczy to, tego nie obiecujmy. Jeśli zaś planujemy, możemy to zapowiedzieć i dotrzymać słowa. W ten sposób pokazujemy dziecku, że jego potrzeby traktujemy poważnie, że ono samo jest dla nas bardzo ważne!

W sytuacjach, w których dziecko jest niezadowolone z otrzymanego prezentu okażmy również jak najwięcej szacunku jego uczuciom. Przede wszystkim nie przekonujmy córki, czy syna, że dana rzeczy jest fajna, ciekawa i rozwijająca. Dajmy dziecku do zrozumienia, że widzimy, że jest zawiedzione, rozczarowane, smutne, że co innego sobie wymarzyło lub wyobraziło. W takiej sytuacji możemy również wykorzystać zeszycik potrzeb i zanotować to niespełnione jeszcze marzenie, nad którym rozpacza ukochany malec.

Magiczna moc prezentów od świętego Mikołaja, czyli…

Dlaczego warto rozkochać własne dziecko w św. Mikołaju? Dlaczego warto uczyć się rozpoznawania własnych i dziecięcych potrzeb, szukania odpowiedniego prezentu i wręczenia go w odpowiedni sposób? Bo przyjdzie czas, gdy dzieci odkryją, że za św. Mikołajem przez całe ich dotychczasowe życie stali ich osobiści, kochani rodzice. A wtedy cała ta miłość nakierowana do świętego spłynie właśnie na tych, którzy przez lata w skrytości i skromności służyli siwemu brodaczowi pomocą w radowaniu własnego dziecka.

Justyna Kuczmierowska

Justyna Kuczmierowska

Justyna Kuczmierowska – psycholog, psychoterapeuta, doradca ds.niepłodności. Prowadzi konsultacje indywidualne i warsztaty grupowe oraz wykłądy i konferencje poświęcone niepłodności. Założycielka Fundacji Instytut Nadziei wspierającej osoby zmagające się z niepłodnością.

www.spelnionezycie.pl

Komentarze