pixabay.com

Lęk, żal, poczucie bezsilności, niespełnione marzenia, zawiedzione oczekiwania… to wszytko sprzyja narzekaniu. Narzekanie jest formą wyrazu naszych emocji i reakcją na zdarzenia w życiu, których nie chcieliśmy doświadczać, a i tak nam się przytrafiły…

Przekonania, że ktoś, coś powinien zrobić inaczej, według naszego pomysłu, również wywołują narzekanie. Niezaspokojone potrzeby, dyskomfort wynikający z życia również jest petardą odpalającą niezadowolenie i frustrację…

Narzekanie to nieodłączna część naszego życia!

Konia z rzędem temu, kto przeżył choć jeden dzień, nie marudząc, że kawa za ciepła/za zimna, że pogoda zbyt słoneczna/zbyt pochmurna, że praca zbyt ciężka/za mało płatna i tak dalej… Zachowanie, jakim jest narzekanie, dotyczy każdego.

Jest sposobem na to, żeby poradzić sobie z nieprzyjemnymi emocjami, których doświadczamy. Kiedy mówisz o sprawach, które cię bolą, smucą, złoszczą czy irytują, pozbywasz się balastu nieprzyjemnych emocji. Bardzo często rozmowa o tym, co trapi, pomaga. Wygadanie się mężowi czy przyjaciółce ma moc zalet. Frustracja zanika, poprawia się nastrój, świat przestaje być taki nieprzyjazny. Masz poczucie, że powraca energia stłumiona przez niepowodzenia. Mało tego! Rozmawiając o doświadczanych uczuciach i tym, co cię boli – podtrzymujesz relację. I masz szansę na okazanie przez drugą stronę zrozumienia i współczucia. Doświadczasz być może pocieszenia i wsparcia. To wszytko jest bardzo potrzebne i powoduje, że my i nasze troski czujemy się ważni. A to całkiem miłe uczucie!

Tak! Narzekanie pomaga wrócić do formy i cieszyć się życiem

I dlatego warto narzekać! Korzystać z jego „oczyszczającej” funkcji. Doceniać to, że sami z siebie pozbywamy się bagażu zmartwień, niepokojów, poczucia, że życie nie spełnia naszych zachcianek… Wzmacnia ważne dla nas relacje i daje nam niezłe zyski z tego, że osoba, której się żalimy, jest „po naszej stronie”. A poczucie, że mamy rację, że ktoś się z nami zgadza, szanuje nasze uczucia i nas wspiera, jest bezcenne.

Dzięki narzekaniu dostrzegamy, że coś w naszym życiu nie działa tak, jak byśmy chcieli. Wiemy, jak być powinno, jakie są nasze oczekwiania, potrzeby i jeśli nie są one zaspokojone – narzekaniem odreagowujemy stres. Odgrywa rolę informatora naszych emocji i pragnień.

I to wszytko co napisałam powyżej to bardzo konstruktywne cechy narzekania. Przynajmniej według mnie 🙂

Jednak… możesz mieć poczucie, czytając ten tekst, że coś tu jednak nie gra…

pixabay.com

Ciemna strona narzekania

Niestety, narzekanie, użalanie się, frustrowanie, żalenie, biadolenie, utyskiwanie, złoszczenie się i irytowanie, że nie jest tak, jak powinno ma również swoją ciemną stronę.

Łatwo jest wpaść w pułapkę narzekania.

Bardzo często jest tak, że jeśli jakaś czynność szybko poprawia nam nastrój, to chcemy ją stosować częściej. Chcemy doświadczać szybkiej ulgi, wyładować nieprzyjemne emocje i poczuć się lepiej. Skoro już nie mam tego, czego chcę, to chociaż ponarzekam, że tego nie mam. I to daje korzyści omówione powyżej.

Niestety, nie jest cudownym lekiem na całe zło. I dostarcza nam również strat… i kłopotów.

Możemy nauczyć się tylko narzekania, bez szukania rozwiązań trudnych sytuacji. Możemy zacząć wykorzystywać ważne dla nas osoby, narzekając im ciągle i domagając się ich współczucia. Jeśli w ten sposób zaczną wyglądać nasze relacje, to na dłuższą metę nie będą one udane. Jeśli skupimy się na szukaniu wokół siebie rzeczy, które nam nie pasują, przestaniemy zauważać to, co dobre, udane, miłe. To ogromna pułapka!

I o ile dobrze jest mieć świadomość tego, co mi nie pasuje w życiu, o tyle równie dobrze jest szukać rozwiązań! I dla równowagi zauważać to wszystko, co wyszło!

Umiar w narzekaniu to podstawa!

Tak więc dobrze jest ponarzekać. Wiedzieć, co chętnie bym w swoim życiu zmieniła, jak inaczej się zachowała. Jak chciałabym, żeby traktowali mnie inni ludzie. Jakie mam plany, które, póki co nie wychodzą. Z jednej strony mogę dla szybkiego oczyszczenia ponarzekać, ale z drugiej – szukam pomysłów, jak inaczej dojść do upragnionego rezultatu.

Jeśli rola narzekania kończy się na… narzekaniu – nic to w życiu nie zmieni.

Jeśli narzekanie potraktujesz jako informację z czym ci jest źle, więc oczyścisz się z nieprzyjemnych emocji i zaczniesz szukać z nową energią nowych rozwiązań, jego rola jest bezcenna!

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułSposoby na puszenie się włosów
Następny artykułProfesjonalne zabiegi wykonywane w domu. Czy to bezpieczne?
Monika Szadkowska
Terapeutka, coach, autorka książek "Fenomen Kobiecości" i "Chcę Mieć Dziecko". Na co dzień pracuje z kobietami w trudnych sytuacjach życiowych. Pisze artykuły, tworzy warsztaty. Realizuje się w pracy z ludźmi i dla ludzi. Prywatnie – mama trójki uroczych dzieci, lubiąca wycieczki za miasto i dobrą literaturę.