pixabay.com

Medytacja to niezwykle prosta i co ważne naturalna metoda poprawiająca nastrój. Wiele kobiet, pragnie rozpocząć przygodę z medytacją. Od kiedy sama zaczęłam medytować, zmieniłam nieco nastawienie do siebie oraz otaczającej mnie rzeczywistości. W dzisiejszym artykule opisze jak samemu rozpocząć swoją drogę z medytacją, tak aby była efektywna

Jak wiadomo, nic nie przychodzi łatwo. Na samym początku, pojawiają się problemy ze skupieniem. Rozprasza wszystko, łącznie z tykaniem zegara. Nasz umysł jest przyzwyczajony do różnych impulsów. Mamy ciągle pełno różnych myśli, które są obecne i nie pozwalają nam się wyciszyć. Nie warto rezygnować na samym początku! Stopniowo, damy radę.

Jak zacząć?

Najważniejsza jest systematyczna praca. Na początku proponuje około 5 minut, szczególnie wieczorem. To nie jest dużo, a pozwoli spokojnie wyciszyć umysł. Kiedy przyzwyczaimy się do medytacji, można po 3 dniach, zwiększać czas o 3 minuty. Podczas jednej takiej sesji, poczujemy się dużo lepiej. Jest wiele technik medytacji, ale nie technika jest tu najważniejsza. Medytacja jest przede wszystkim stanem, w jaki wchodzi nas umysł. Jednak, dla upartych mogę polecić medytację mantryczną.

Medytacja mantryczna

To jeden z najprostszych sposobów, szczególnie dla początkujących. To typowa technika hinduska. Polega na powtarzaniu poszczególnych sylab w języku sanskrytu. Według tej teorii w ciele człowieka znajduje się siedem czakr, których odblokowanie polega na przepływie energii. Każda z tych głosek, pomaga pozytywnie wpłynąć na czakry. Z racjonalnego punktu widzenia, ile w tym prawdy nie wiadomo. Jednak medytacja z mantrą pomaga osobom szczególnie z depresją, jak również początkującym, wejść w stan medytacyjny. Dla samej medytacji nie ma znaczenia, jaką część wypowiadamy. Warto, jednak je poznać.

1. „Lam” – czakra podstawy.

2. „Vam” – czakra sakralna.

3. „Ram” – czakra splotu słonecznego.

4. „Yam” – czakra serca.

5. „Ham” – czakra gardła

6. „Om” – czakra korony

123rf

Podczas medytacji, należy przyjąć pozycję siedzącą. Na początek należy wyciszyć umysł… Można skorzystać z muzyki tybetańskiej. Znajdziemy ją za pośrednictwem Internetu. Mantrę, należy intonować i powtarzać ją regularnie w myślach. Po medytacji polecam wziąć ciepły prysznic i uśmiechnąć się do siebie.

Medytacja ciszy

Dla bardziej zaawansowanych polecam „medytacje ciszy”. Na początku można zacząć od wizualizacji błękitnego nieba, a na nim chmur. Próbujemy im się przyglądać, oczyszczając w ten sposób umysł.

Warto pamiętać, że cisza jest najwyższą medytacją i wymaga wielu lat pracy. Mają z nią problem nawet najwytrwalsze osoby. Często jest to bardzo trudne, ze względu na specyfikę naszego umysłu. On potrzebuje danych do analizowania, a my świadomie chcemy je wyciszyć… Najważniejsze to się nie zniechęcać.

Pamiętajmy o tym, że wygrywają tylko najbardziej cierpliwi. Osobiście, polecam!

Małgorzata Jaszewska

Małgorzata Jaszewska

Z zamiłowania jestem studentką etyki. Moje zainteresowania obejmują psychologię, grafikę komputerową oraz szeroko pojętą tematykę kobiecości. W wolnych chwilach czytam literaturę piękną, uczę się języka hebrajskiego i włoskiego, podróżuję oraz piszę wiersze i rysuję węglem. Miłośniczka lodów waniliowych i sztuki.

 

Komentarze