komplementy

Chyba każda z nas je uwielbia. Komplementy są jak podmuch świeżego powietrza, który wprawia nas w pozytywny nastrój i dodaje energii. Słysząc je automatycznie zwiększamy swoje samopoczucie. Najlepiej działają, gdy są wypowiedziane całkowicie z zaskoczenia i bezinteresownie. Po prostu od tak. To jest magia komplementu.

„Pięknie dziś wyglądasz”, „Odmłodniałaś”, „Twoja figura jest boska”, ” Ty to jesteś kobietą sukcesu”, „Dokonałaś tego, bo jesteś mądra, zdeterminowana i wiesz czego chcesz” – i można by dalej tak wymieniać. Im ich więcej tym bardziej się rozpływamy. Trzeba mieć jednak na uwadze, że zawsze gdzieś musi być ten haczyk, a mianowicie: czy dany komplement nie zobowiązuje nas czasem do utrzymania tego aktualnego stanu w jakim się znajdujemy? W ciągłej doskonałości? Czy nie lepiej być czasem gorszą wersją, by po szybkiej i skutecznej metamorfozie usłyszeć masę ciepłych słów? Ale znowu jak udoskonalać doskonałe, by inni ciągle zauważali zmiany i mogli na nowo powiedzieć nam coś miłego? Tak! Powiedzmy sobie szczerze: komplementy zobowiązują.

Komplementy zobowiązują

Zmieniłaś styl życia – zaczęłaś uprawiać sport i zdrowo się odżywiać. Po kilku miesiącach ciężkich zmagań z samą sobą nieprzerwanie dążysz do uzyskania wspaniałej sylwetki, której pozazdrości ci nie jedna koleżanka, a mężczyźni obracać będą się za tobą na ulicy. I nastał ten czas, gdy słyszysz pierwszy komplement. Pojawia się stan euforii, większy power. Ktoś w końcu zauważył twoją ciężką pracę. Twój wysiłek nie poszedł na marne i chcesz po prostu więcej. Komplement stał się twoim motorem napędzającym. Działasz, jesteś zdeterminowana i dumna z tego co już osiągnęłaś. Komplement dodał ci skrzydeł, więc nie przestawaj. Nawet jeśli minie od tamtego czasu miesiąc zanim znów usłyszysz z obcych ust coś niezwykle miłego.

komplementy

Komplementy zobowiązują nas do utrzymania tego co mamy, w czym się aktualnie znajdujemy. To może być na przykład nowa praca, której wszyscy nasi znajomi nam zazdroszczą, 5 kilo mniej czy nowa fryzura, dzięki której wyglądasz młodziej. Nie możemy tego zgubić, a tym samym nie dojdzie do utraty pozytywnego odzewu ze strony innych. Dbając o piękno zewnętrzne, dbamy zarówno o piękno wewnętrzne.

Czy zawstydzają?

To prawda. Nie każda z nas lubi być w centrum zainteresowania. Zwyczajnie czujesz się zawstydzona i sfrustrowana. Jest to dla ciebie stresująca sytuacja, której za wszelką cenę chcesz uniknąć. Jak to zrobić? Zaakceptuj samą siebie! Kochaj to co robisz, nie wstydź się tego, czuj się pięknie każdego dnia, a komplementy staną się tylko dodatkiem, który sprawi ci jeszcze większą radość.

Prawda też jest taka, że nawet gdy komplement nas zawstydza, to jednak gdy go słyszymy cos się w nas zmienia. Zmienia się nasze poczucie wartości – wzrasta i zaczyna mieć się coraz lepiej. Jest na tyle dopieszczone, że ktoś kto jest bardzo skromny nie do końca potrafi z taką dawką pozytywnej emocji sobie poradzić. Dlaczego? Ponieważ słysząc komplementy zauważamy, że inni zaczynają zwracać na nas coraz większą uwagę. Interesują się nami, na przykład częściej przeglądają nasze konta na Instagramie czy Facebooku, a my kochamy spokój i świadomość tego że ktoś nas po prostu docenił. Bez zbędnych ceregieli.

Czy lubimy komplementy?

Tak. Pomimo tego, czy jesteśmy skromne, czy mamy niskie poczucie wartości, czy najzwyczajniej w świecie nie chcemy być zauważane, to komplementy sprawiają nam radość. Nawet w minimalnym stopniu. Doceniają to kim jesteśmy, to kim chciałyśmy się stać, a także to kim byłyśmy. Są jak uścisk od najukochańszej osoby – bezinteresowne i pełne ciepła. A przecież kochamy, gdy się nas przytula i sprawia byśmy czuły się każdego dnia jeszcze lepiej. I powiedzmy sobie szczerze przed autentycznym komplementem nigdy nie uciekniemy. Nawet gdy jesteśmy w trudnej sytuacji życiowej, to ktoś zawsze sprawi, że poczujemy się lepiej.

Autor: Agata Litwin

zdjęcia: www.pixabay.com/StockSnap, pixabay.com/geralt

Komentarze