Birmingham

…to miasto jest duże, choć centrum ma dosyć zwarte i dostępne na odległość kilku spacerów. Określane jest jako „brytyjska Wenecja”  Jest miastem kanałów, które dawniej stanowiły sieć transportową, obecnie są atrakcją turystyczną. Co więcej można napisać o Birmingham, bo o nim mowa? Zapraszam na wycieczkę po jednym z miast hrabstwa West Midlands.

Birmingham to miasto nowoczesne. Oczywiście napotkamy w nim na charakterystyczną architekturę wiktoriańską z drugiej połowy XIX w., ale zbyt wielu zabytków tu nie ma. Za to postęp widać na każdym kroku. Zetkniemy się tam z przemysłem, techniką, handlem, czekoladą, życiem uniwersyteckim i zielenią. Szczególną uwagę turysty zwraca wielokulturowość miejsca oraz świetna infrastruktura transportowa – kolej, lotnisko. To naprawdę robi wrażenie! By już teraz ośmielić daję znać, że bilet w wolnostojących automatach na dworcach można kupić korzystając z obsługi w języku polskim.

Birmingham

Wiele atrakcji miasta znajduje się w ścisłym centrum… a dostaniemy się tam nie inaczej, jak pieszo

Po pierwszym przejściu z mapą nie mamy już potrzeby sięgania po nią kolejny raz, bo wszędzie jest blisko. Miasto zaskakuje – okazałe wieżowce w najmniej spodziewanym miejscu, a zaraz obok czerwona kostka dawnego domostwa. Miasto tętni życiem i bez wątpienia wiele jest tu dozwolone. Szczególnie polecam zobaczyć i poczuć klimat jednej z kilku „mieszanek”, jakie oferuje, a mianowicie – najstarsza świątynia, czyli Kościół św. Marcina jest w sąsiedztwie domu handlowego Bullring, który to pokrywa 15 tysięcy srebrzystych dysków. Idąc dalej mamy możliwość zrobić sobie zdjęcie z 5-tonowym bykiem z brązu – symbolem tego centrum.

Birmingham

Gas Street Basin to skrzyżowanie kanałów wodnych, gdzie nadal pływają stateczki z pasażerami

Znajduje się ono na tyłach The Library of Birmingham (biblioteki miejskiej z tarasem na dachu), The REP (teatru) oraz budynku ICC & Symphony Hall (sali koncertowej). Spacerując wzdłuż kanału dojdziemy do National Sea Life Centre (akwarium), a w przeciwnym kierunku do The Cube oraz The Mailbox (okazały budynek, w których mieściła się siedziba poczty, a teraz jest hotel, butiki, studia telewizyjne i restauracje) z uroczym widokiem na wodę. Błądząc po okolicznych uliczkach dotrzemy również do Ikon Gallery – bezpłatnej, a jednak prestiżowej galerii sztuki.
Podczas pobytu w mieście, nie sposób pominąć Victoria Square (plac Victorii) z Council House i Town Hall (budynkami – Rady Miasta i Ratuszem) oraz Cathedral Square (plac katedralny) z Kościółem św. Filipa i siedzibą Biskupa Birmingham. Co ciekawe, to tu ludzie odpoczywają na ławkach, korzystając z cienia, jakie w upalny dzień rzuca niejedno drzewo, to tu właśnie rozkładają koc mieszkańcy, bo teren wokół, mimo iż ogrodzony jest otwarty.
Po drugiej stronie dworca kolejowego New Street Station, kierując się na południe miasta, trafimy do Chinatown (dzielnicy chińskiej) gdzie przede wszystkim zjemy inaczej, niż w typowym, angielskim barze, zamieniając burgera, frytki i sosy na dużo smaczniejsze, lżejsze danie.

Tych, którzy przyjeżdżają do Birmingham przyciąga też Jewellery Quarter (Dzielnica Jubilerów), gdzie w licznych zakładach jubilerskich produkuje się do dziś atrakcyjną biżuterię oraz Cadbury Wolrd („park” czekoladowej atrakcji), który powstał w miejscu dawnej kawiarni i przez lata przerodził się w imperium czekolady.

Informacje praktyczne

Bilet PKP z lotniska do miasta (w jedną stronę) kosztuje 3,10 funtów brytyjskich (GBP). Na lotnisku jest też bezpłatny wagonik, który dowozi z terminala do stacji kolejowej.
Ceny – średnio 30-40% wyższe niż w Polsce.

Ulice – koszy na śmieci jest jak na lekarstwo (względy bezpieczeństwa – ma to sens, jednak stanowi dużą niedogodność); zatrzęsienie sygnalizowanych światłem przejść dla pieszych, rowerów i aut. Warto pamiętać o ruchu lewostronnym. Mnóstwo osób ubranych w niewiarygodny sposób (Panowie – zaręczam, że macie w Polsce kobiety, którymi winniście się zachwycać).

Sobotni „wieczór” zaczyna się już o 16:00, kiedy to w lokalach nie można znaleźć stolika/krzesła, a więc „lądujemy” na ulicach – gwarnych, pachnących, kolorowych, gdzie ciche silniki drogich aut mkną w jedną i drugą stronę, a pasażerowie zwracają uwagę kobiet. O tak, panowie prezencje mają doskonałą.

Moim zdaniem warto zobaczyć i poczuć to miasto. W Birmingham naprawdę jest gdzie odpocząć, pójść na spacer, zrobić zakupy, dobrze zjeść. Krajobraz jest przyjazny dla oka, a biorąc pod uwagę fakt, że proponuje wiele… jak najbardziej zachęcam do odwiedzin, by odczuć jego klimat na własnej skórze.

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Anna Piotrowska
Absolwentka zarządzania i marketingu oraz studiów podyplomowych z konfliktów i mediacji rodzinnych. Oprócz pracy zawodowej w pełni oddaje się swojej pasji - podróżom, dlatego co miesiąc jest w drodze. Za każdym razem wybiera inny kierunek, samodzielnie organizując wyjazd od deski do deski. W jej przypadku jak najbardziej sprawdza się powiedzenie: "Podróżować to żyć"!