123rf

No i dlaczego on znowu się nie domyślił, że powinien wyrzucić śmieci? Przecież to takie oczywiste! Ach, ci mężczyźni! Wszyscy tacy sami. Relacje z nimi są mega trudne!

Ale czy na pewno relacje? I czy na pewno wina leży tylko po stronie mężczyzn?

Kiedyś sama stosowałam taką dwupunktową zasadę:

1. Kobieta ma zawsze rację

2. Jak jej nie ma, patrz punkt pierwszy

Tylko jeśli miałabyś wybrać, co wolisz mieć w swoim związku, to wolałabyś mieć racje czy relacje?

Czy w związku chodzi o racje? Czy o relacje?

Mam nadzieję, że wolałabyś mieć relacje! W końcu nie po to związujemy się z drugą osobą, żeby nią rządzić, wymagać od niej dostosowywania się do nas, spełniania naszych potrzeb… Relacja zakłada równowagę w związku. Szukanie… nie, nie kompromisu (choć i on czasem jest wskazany), ale wyjścia z sytuacji, które będzie dobre dla obu stron. To również akceptacja drugiej osoby taką, jaką ona jest, bez zmieniania na siłę. To szacunek dla odmiennych potrzeb, poglądów, czy nawet smaków! To zgoda na to, że mogą nas śmieszyć różne rzeczy. Że inaczej odreagowujemy złość, że każde z nas ma zupełnie inne spojrzenie na jakąś ważną dla obojga kwestię…

Relacja to pełna akceptacja, szacunek do siebie nawzajem, rozmowa, słuchanie tego, co on chce mi powiedzieć (a nie czekanie aż skończy, żebym powiedzieć swoje zdanie). To również asertywność i pilnowanie swojej przestrzeni w związku, bo przecież nie zatracamy się dla siebie nawzajem. I nie jesteśmy ze sobą po to, żeby ta druga strona realizowała nasze zachcianki. Często nawet nienazwane…

Tak, to piękna, idealna wizja… Tylko że w życiu tak się nie da!

A jednak się da! Tak naprawdę wystarczy zmienić kilka zachowań i przekonań, którymi kierujemy się często bezwiednie w życiu. Na przykład to o kobiecie, która ma zawsze racje…

Żeby była relacja, potrzebne jest wzajemne poznanie siebie. Taki banał, ale jakże często pomijany i nierealizowany w życiu!

Zacznijmy od tego, że mózgi kobiet i mężczyzn różnią się od siebie – znowu, żadna nowość… a jednak od wiedzy, że tak jest do zastosowania w praktyce daleka droga.

Mężczyźni są konkretni i potrzebują jasnych, konkretnych wskazówek. Jeśli cały dzień marudzisz, że w koszu pełno jest śmieci, to dla mężczyzny jest to informacja, że w koszu pełno jest śmieci. Proste, co nie?

No tak, ale tobie zależy (i słusznie), żeby mężczyzna współuczestniczył w dbaniu o dom i ruszył cztery litery z koszem. Chodzisz po domu jak burza, nakręcasz się złością, irytujesz, że on nic nie rozumie… A wystarczy powiedzieć wprost: wyrzuć teraz śmieci. I załatwione!

Wiem, że nie zawsze jest to takie proste. I wiem, że czasem nie zadziała.

Jednak im bardziej wprost będziesz mówiła do swojego mężczyzny, tym więcej on będzie rozumiał. I nawet jeśli nie od razu załatwi to problemową sprawę, to przynajmniej zaczniecie rozmawiać tym samym językiem.

pixabay.com

I wtedy zaczniecie szukać rozwiązań! Dla dobra relacji

Najlepiej zaparzyć aromatyczną kawę, usiąść wygodnie na kanapie i… zacząć rozmawiać. O sobie. O tym, jak reagujecie na zachowania drugiej osoby, co was złości, frustruje, niepokoi. O tym, czego byście potrzebowali od siebie. Jakiego wsparcia? Jakiego zachowania? Możecie to nawet spisać na kartce.

Poznajcie swoje potrzeby i oczekiwania! Bo to, co dla nas jest jasne i oczywiste, nie musi być wcale takie dla drugiej strony! Ale jak już druga strona się dowie, to będzie łatwiej.

To nie oznacza, że nie będzie sprzeczek, nieporozumień, konfliktów, różnicy zdań… Będą! Tylko jeśli ważniejsza będzie relacja, a nie racja, to w takich kryzysowych momentach skupicie się na poszukiwaniu rozwiązań!

Kilka prostych wskazówek, żeby nie tylko mieć rację, ale żeby szybko poprawić relacje:

Racja jest krótkoterminowa. Dotyczy konkretnej kwestii.

O relacje trzeba dbać cały czas. Każdego dnia. Czasem z większym nasileniem, czasem z mniejszym, ale codziennie.

Dobrą, ciepłą, bezpieczną relację tworzą wasze codzienne nawyki, rytuały. Dbajcie o nie i pielęgnujcie.

A może jeszcze takich nie macie? Koniecznie zaplanujcie je już dziś wieczorem! I od razu wdrażajcie w życie!

Na zachętę kilka naprawdę prostych propozycji do zastosowania od zaraz!

– przytulenie na dzień dobry

– miły sms w ciągu dnia

– kilka wzajemnych komplementów dziennie

– minimum kwadrans tylko dla Was: na rozmowę, przytulenie, po prostu pobycie obok

– śmiech, wspólny śmiech z dowcipów, zabawnych zdarzeń, wynikający z łaskotek

Co jeszcze dorzucicie do tej listy?

Komentarze

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułJak uratować zniszczony kosmetyk
Następny artykułBogini jest w nas
Monika Szadkowska
Terapeutka, coach, autorka książek "Fenomen Kobiecości" i "Chcę Mieć Dziecko". Na co dzień pracuje z kobietami w trudnych sytuacjach życiowych. Pisze artykuły, tworzy warsztaty. Realizuje się w pracy z ludźmi i dla ludzi. Prywatnie – mama trójki uroczych dzieci, lubiąca wycieczki za miasto i dobrą literaturę.