pixabay.com

Jak wrócić do formy, gdy nie ma się na to czasu? Czy Ty też, tak jak ja, jesteś zabieganą mamą? Starasz się z większym lub mniejszym skutkiem uporządkować sprawy domowe, rodzicielskie, może i zawodowe, ale zawsze zostanie coś do załatwienia w biegu? Z drugiej strony prześwituje Ci myśl, żeby zacząć myśleć o wyglądzie i powrocie do tzw. formy sprzed porodu. Albo, żeby chociaż wyglądać jakoś. Poczuć się lepiej. Ogarnąć.

Tylko, że na to zawsze braknie czasu. W rezultacie siadasz wieczorem, zmęczona i zła. Przy odrobinie wysiłku włączasz na Youtube film z ćwiczeniami, ale sił Ci starcza tylko na ewentualne odłożenie laptopa na podłogę i przeskrolowanie filmu dalej.

„Nie dam rady, nie mam czasu”. Poddajesz się. „To za dużo wysiłku mnie kosztuje.”

Znasz to skądś? A może tak zmienić myślenie? Może to nie jest takie trudne? Może to wcale nie wymaga aż takich poświęceń? Wystarczająco poświęcasz się dla rodziny.

I jakw takich warunkach wrócić do formy? Teraz czas na przyjemność dla siebie.

1. Jedz to, co lubisz, ale nie zaniedbuj prostych zasad

Jedz śniadanie. Pij dużo wody. Jedz regularnie, włącz do menu owoce i warzywa. Jeśli pomimo prostych zasad nie czujesz się dobrze, tyjesz, albo waga nie spada – czas się przebadać. Proste badanie hormonów tarczycy i w kierunku na przykład tzw. insulinooporności mogą wskazać kierunek i proste zmiany w diecie pod okiem dietetyka przynoszą szybko efekty.

Jeśli karmisz piersią, pamiętaj, że masz większe zapotrzebowanie kaloryczne niż normalnie. W końcu Twoje ciało musi wykarmić małą istotę. O tzw. diecie matki karmiącej krąży dużo mitów, całe szczęście edukacja na ten temat jest coraz lepsza. Jednak wśród podopiecznych obserwuję jeden, często powtarzający się błąd. Jedzą za mało. Masz jeść tyle, ile trzeba. Jeśli nie wiesz co i jak – zadzwoń do dietetyka. To nie zajmuje dużo czasu! A efekty są rewelacyjne.

2. Katowanie ćwiczeniami nie ma sensu, kiedy chcesz wrócić do formy

Katowanie – nie, ale czerpanie z nich przyjemności – owszem! Nie ma jednego treningu dla wszystkich. Można „machać nózią” przed Youtubem, ale nie znaczy to, że od razu będziesz wyglądać jak pani z ekranu. I nie wierz też w obietnice typu „ze mną zrzucisz dolną fałdkę z brzucha w tydzień”. Nie ma ćwiczeń na dolną fałdkę. Nie ma ćwiczeń, które wysmuklą tylko wewnętrzną stronę ud. Szkoda na to czasu. Trening musi być ogólnorozwojowy dla całego ciała.

pixabay.com

3. Znajdź zajęcia dopasowane do siebie

Może w Twoim mieście są zajęcia dedykowane mamom z dziećmi? To, że o nich nie słyszałaś, nie znaczy, że się nie odbywają. Czasem kluby mają problem z wypromowaniem się i kończą taką działalność nim „rozkręci się” grupa. Jednak gdy się rozkręci, zalet jest coraz więcej. Oprócz tego, że będzie to gimnastyka dopasowana do Twojego etapu po porodzie, spotkasz tam wiele mam, które zmagają się być może, z podobnymi problemami jak Ty. Może w Twoim mieście organizowane są zajęcia BuggyGym? To fitness na świeżym powietrzu z wykorzystaniem wózka dziecięcego – łączysz więc spacer, ćwiczenia i spędzasz czas w gronie innych mam.

4. Powrót do formy po porodzie rządzi się swoimi prawami

Czy tego chcesz, czy nie, są sprawy, które musisz sprawdzić i „naprawić”.

* Postawa ciała – samo siedzenie jak należy, stanie prosto, ergonomiczne podnoszenie dziecka/zakupów z podłogi angażuje odpowiednio mięśnie. Czy stoisz/siedzisz/dźwigasz prawidłowo?

* Stan mięśni dna miednicy – czy pracują prawidłowo?

* Stan mięśni prostych brzucha – czy nie rozeszły się po ciąży?

* Stan blizny po cesarskim cięciu – czy nie ma zrostów?

5. Jak znaleźć motywację?

Sam fakt, że czytasz niniejszy artykuł to już coś. Obiecaj mi i sobie, że jak tylko skończysz, wstaniesz i się przeciągniesz. Zrób parę wykroków wprzód i w tył nosząc malucha po domu. Tańcz z dziećmi do ich piosenek. Biegaj z nimi po parku. Sprawdź kwestie z poprzedniego punktu. I najważniejsze – daj sobie czas. Jesteś mamą, a to największa praca nad sobą, jaką znam.

Autor: Wioletta Grossman

zdjęcie: Wioletta Grossman

WIOLETTA GROSSMAN

Instruktor fitness. Nauczycielka Jogi i Pilates. Terapeutka mięśni dna miednicy.

Pracuje z kobietami w ciąży.

Promotor zdrowego powrotu do formy po porodzie.

Trener kobiet (bo mężczyźni trenują trochę inaczej jednak).

Lubi obalać mity związane z fitnessem, treningiem, suplementacją i dietą.

Na co dzień – młoda (?) mama, uśmiechnięta babka.

Prowadzi klub dla kobiet Supermama.biz i…

od niedawna – fanpage na facebooku „Normalna mama, co chce być w formie”.

Współtworzy też ogólnopolską akcję #Dajczasmamie, w której promuje powrót do formy po porodzie na bazie zdrowego rozsądku, fachowej wiedzy medycznej i fizjoterapeutycznej oraz dobrych doświadczeń innych kobiet.

 

 

 

Komentarze